O obrazie „Przed teatrzykiem (Cyrk)” Witold Wojtkiewicz

“Rzeczy najważniejsze mówią o nim jego obrazy. Gdybym w jednym nieudolnym zdaniu chciała to streścić, brzmiałoby to mniej więcej tak:

Życie jest krótkotrwałą huczną maskaradą, a ci, którzy biorą w niej udział są tylko kolorowymi przebierańcami nicości… Pamiętam swoje pierwsze zetknięcie z obrazami Wojtkiewicza – wydało mi się wtedy, że spod każdej, nawet pyzatej i rumianej twarzy prześwituje czaszka. 

Jak on to robił, nie wiem, to tajemnica jego sztuki.”

                                                                           

Wisława Szymborska

“Lektury nadobowiązkowe”

„Przed teatrzykiem (Cyrk)” Witold Wojtkiewicz

Autor obrazu i twórca, Witold Wojtkiewicz, żyjący w latach 1879 – 1909, w swoim krótkim życiu stworzył sztukę różnorodną pod względem tematyki, a także używanych mediów i sposobów operowania nimi. Łączył różne techniki, jak rysunek podkreślony nałożoną farbą. Poza tym, kreska czy plama wychodzące spod jego dłoni, nadawała indywidualny i charakterystyczny wyraz. Wojtkiewicz przez całe swoje życie zgłębiał i analizował psychikę ludzką, być może dlatego w swoich przedstawieniach dążył do posługiwania się elementami satyrycznymi, zabarwionymi nutami ironii, a wszystko w rezultacie tworzy poetyckie opowieści o sprawach, które zaprzątały umysł artysty.

Obraz pt. “ Przed teatrzykiem (Cyrk)” podzielony na trzy części przedstawia wiele postaci. Na pierwszym planie postać z pomalowaną twarzą w sposób jaki ozdabiano twarze w stylu klowna, gra na instrumencie wyglądającym jak trąbka sygnałowa. W ujętym momencie, wydyma policzki, dmuchając w otwór instrumentu, by wydać dźwięk zapowiadający rozpoczęcie sceny, która zamierza się za chwilę odbyć.

Scena już przygotowana do oglądania. Kotara została odsłonięta przez dwa klauny stojące po bokach, jeden z nich nadal przytrzymuje zwisającą tkaninę. Na kolejnym planie kobieta siedząca przy stole a obok niej dwie dziewczynki ubrane w ten sam sposób. W trójkę jakby czekały na zbliżający się tłum postaci, widocznych na trzecim planie obrazu. Postacie ze sceny mające poważne, bez wyrazu większych emocji twarze, apatycznie czekają jakby na rozpoczęcie się widowiska, w którym mają wziąć udział. Póki co nic się nie dzieje. To klowny wyznaczają ruch, nadają scenie wyrazu, to one dadzą znak kiedy się rozpocznie.

Gdyby nie ich pomalowane twarze, nadające obrazowi elementu pozornie mając na celu rozbawić widza, oraz girlandy z postaciami małych klownów spływające z sufitu, scena byłaby bez życia. Chociaż gdyby tak zdjąć z ich twarzy te makijażowe maski, być może okazałoby się że ukrywają smutne, odgrywające swoje role twarze.

Obraz o kolorystyce brązu, ożywiony punktowo kolorem czerwonym oraz odcieniami pomarańczy i ugrów, a brudna biel obrusu ozdabiającego stół, stonowana odcieniami błękitu i niebieskiego, by zaraz ukryć grupę tworzącą tłum w ciemnych brązach i czerni.

Sposób malowania na płótnie jest delikatny i finezyjny, nasuwający na myśl późną twórczość artysty, taką z mocno określonym stylem, wyćwiczonym nakładaniem farb i pewnym operowaniem narzędziami.

Obraz malowany farbami olejnymi na płótnie o wymiarach 99,5 x 105,5 znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.