„Artifical Intelligence” (2001)

Recenzja filmu

Film “Artifical Intelligence”, który chciałabym zrecenzować, został zrealizowany w 2001 roku, reżyserem jest Steven Spielberg ( we współpracy z wieloma interesującymi osobowościami świata filmowego).

Film oparty na opowieści ( krótka nowela z 1969 roku napisana przez Brian’a Aldiss’a pt.: “Supertoys last all summer long”), zrealizowany w formie obrazu tworzy ciekawą jakość interpretacji, chociaż szczerze mówiąc to nie czytałam tej noweli, jednak dla porównania, mogłoby to być warte doświadczenie, więc jeśli znajdę w internecie to z przyjemnością przeczytam.

Pytania, które nasunęły mi się podczas oglądania filmu, to: czy to co jest przedstawione w tymże obrazie to obraz przyszłej rzeczywistości ludzkości, a może to dzieje się już od dłuższego czasu? Dlaczego ludzie tworzą tego rodzaju zabawki? Czy nie dośc im wrażeń? Czy to ma być sposób na uniknięcie wojen pomiędzy ludźmi, a wszczęcie ich ze sztuczną inteligencją którą sami kreują, prawdopodobnie z nadzieją na to że nie wymknie się spod ludzkiej kontroli… Czy to nie jest czasem próba odgrywania boskiej roli twórcy i kreatora, który trzyma pieczę nad wszystkim i wszystkimi oraz dyryguje, wskazując drogę każdemu z osobna, wg niego tą właściwą?

Historia opowiada o chłopcu, któremu nadano imię David, jest to chłopiec niezwykły, bo nieprawdziwy, reprezentuje on rodzaj robota, zaprojektowanego do kochania dla osób, które z różnych powodów nie mogą mieć swoich dzieci, jest to chłopiec w wieku około 7-8 lat, tak bym określiła. Samo założenie tworzy tutaj pewien dysonans: robot to zabawka a nie prawdziwe dziecko; można go zaprogramować w określony sposób, a okazuje sie w filmie że tego robota, a raczej “sztucznej inteligencji” nie da się zaprogramować tak łatwo, gdyż uczy sie emocji z obserwacji, tak jak człowiek, odczuwa strach, odczuwa radość, uczucie miłości, próbuje sie zaprzyjaznić, w życiowych sytuacjach reaguje jak człowiek, a takze wielu aspektów zycia nie rozumie – również jak człowiek! A jednak to robot, a jednak to elektronika… Wiele momentów w filmie było wzruszających, dlatego że aktor który grał postać Davida ( Haley Joel Osment) przedstawił rolę bardzo dobitnie, bo bardzo człowieczo, być może równiez takie było założenie filmu, by jak najbardziej wnikliwie odzwierciedlić emocje ludzkie, zachowujac zachowania charakteystyczne dla robota: sztucznej inteligencji.

Czy człowiek naprawdę musi mieć coś lub kogoś by wydawać polecenia, tworzyć egotyczne gry? Na koncu filmu jest przedstawione jak to sztuczna inteligencja, która jest już na tyle zaawansowana, że potrafi czytać w myślach zapamiętane fragmenty odtworzyć jak film klatkowy, a nawet ożywić ludzi posiadajac kawałek ich tkanki, co prawda na jeden dzień, lecz jednak… czy to do tego prowadzi że ludzie zejdą na dalszy plan, a to co stworzyli stanie sie ich twórcą?

Moje wrażenia po obejrzeniu: film jest bardzo ciekawy, wzruszający przez to że sztuczna inteligencja w produkcji oddana jest niezwykle realistycznie, a jednak obraz z drugiej strony jest taki, iż to “tylko” mechanika zaprogramowana oraz opakowana, ucharakteryzowana perfekcyjnie.

 

Lucyna Kaletka