Blog

Księżniczki, rycerze i potwory…


W mojej głowie od kiedy pamiętam tworzyły się romantyczne historie. Kończyły się zwykle odwzajemnioną miłością, chociaż tak do końca sama nie wiedziałam co to znaczy i jak to medium interpretować. Chciałam natomiast, by bohaterowie historyjek z mojej głowy upajali się szczęściem i miłością bo dla mojego naiwnego umysłu uczucia te były szczytem marzeń i odpowiedzią na każde smutki i niepowodzenia. Naiwnie ufałam, że miłość może wszystko i wszystko co złe przezwyciężyć zarazem.
Chyba nie jestem pierwszą osobą która pomiędzy dwoma sprzecznościami oscyluje:
miłością, która jest synonimem wygranej i złem, czyli synonimem przegranej. Dobro zawsze zwycięża mówią baśnie o księżniczkach i odważnych rycerzach, przemierzających góry i doliny by wyrwać je złym potworom z objęć i uratować, a wnet te piękności stają się po grób wiernymi i oddanymi swoim bohaterom.
Takie to urocze i słodkie, takie trzymające w napięciu, by następnie wyzwolić oceany łez aprobaty i dzieląc wdzięczność tych szczęściar, latami wspominając i marząc o tym, że także przytrafi się taki mężczyzna, który będzie zawsze na czas, by oswobodzić z natrętnych i przerażających uścisków okropnych, wielkich stworów.
No tak, naiwność nie zna granic, nawet w dorosłym wieku, pozostaje więc odrobina ironii i sarkazmu, by uświadomić sobie, że wszystko to co było marzeniem w tej kwestii okazuje się być jedynie zamglonym, niewyraźnym marazmem umysłu, który odwracając uwagę od rzeczywistości fruwa w przestworzach wyobraźni zapominając o zarzuceniu kotwicy naumyślnie, bo nie chce skonfrontować się z tą tak zwaną dorosłością o której każdy dorosły próbuję ci przypomnieć.
A ty nadal marzysz, że kiedyś napiszesz tą książkę, kolejną też i następną, i tak już do końca życia chociaż jedną na rok, i że zarobisz na minimalne wymagania życiowe dla twojej osoby i dwóch kotów, bo przecież nie śmiesz nawet pomyśleć, że na coś więcej na przykład, na rodzinę również starczy. Przecież nawet swojej nie masz. No ale jak już wyobraźnia pofolguje to nawet jej właściciel nie jest w stanie sprawić, że się zatrzyma.

No i tak, żyjesz sobie z księżniczkami i rycerzami w głowie, a także nieproszonymi potworami, wiedząc dobrze że dla fabuły historii są one jednak niezbędne i czekasz na swój czas.

Kiedyś nadejdzie przecież, bo wiesz, że bez „the endu” to nie jest życie.