Blog

O książce. „Ostatni obraz Sary de Vos” Dominic Smith

Zastanawia się, czy sfałszowanie obrazu nie było przypadkiem formą zemsty, aktem celowej przemocy – (…) głównie przeciwko tej dziewczynie sterczącej w przeszklonej werandzie, przekonanej, że jej talent jest kolosalny i dlatego nic więcej robić nie musi.” Dominic Smith, fragment z książki „Ostatni obraz Sary de Vos”

Okładka książki.

W przyszłości, prawdopodobnie niedalekiej, jestem pewna, że sięgnę po kolejną książkę napisaną przez pana Dominic’a Smith’a. Po przeczytaniu tej pozycji, pt.:„Ostatni obraz Sary de Vos” odczułam pewien rodzaj niedosytu, pomimo że historia jest skrupulatnie wyjaśniona. Indywidualnie rzecz biorąc, być może to uczucie, że wiadomo już prawie wszystko co było tajemnicze w tej opowieści i zamknęło się jak koło. Koło, które zostało splecione z kilku historii i z wielu wątków, z fragmentów życiorysów bohaterów, które jako czytelnik obserwowałam z uwagą, czułością czy współczuciem, czasem z zażenowaniem, że podglądam jakby nieproszony, przypadkowy uczestnik zdarzeń.

Wiadomo, że to historia jakich prawdopodobnie jest kilka jej podobnych, w tym wypełnionym ludzkimi istnieniami świecie. Czasem jest jednak tak, że są takie opowieści których chciałoby się poznać ciąg dalszy, albo wyobraża sobie czytelnik inne zakończenie, takie gdzie czarno na białym, po wielu przejściach następuje wspólny „happy end” dla bohaterów książki.

Być może jest to odrobinę naiwne podejście, bo jednak gdy tak wnikliwiej się przyjrzeć każdej postaci w powieści, każda, pomimo różnych zdarzeń – radosnych czy smutnych – w końcu odnajduje swoje szczęśliwe zakończenie.

Czasem nie drugi człowiek jest destynacją, a cel życiowy obrany przez jednostkę.

Podsumowując i utrzymując tajemniczość, by całą przyjemność poznania zostawić czytelnikowi podczas czytania, chcę jedynie zaznaczyć, że to historia, która zostawia ślad w sercu, napisana z elegancją i smakiem, łączy w sobie perypetie obrazu i składa je niczym puzzle skomplikowanej życiowej układanki.